KAZANIE WYGŁOSZONE W LIGOCIE KSIĄŻĘCEJ 17 luty 2019, Odpust św. Walentego

Wyznawcy chrześcijaństwa nazywani są wiernymi. Słowo to pochodzi od słowa wierność. Wierność jest to konsekwencja w przekonaniach i postępowaniu nawet w trudnych lub niewygodnych okolicznościach. Przykładem wierności są męczennicy. Jednym z licznych męczenników pierwszych wieków chrześcijaństwa jest św. Walenty. Poza kultem, który przetrwał do naszych czasów, nie zachowały się żadne źródła dotyczące życia św. Walentego. Nawet w liturgii czytań polskiego i niemieckiego brewiarza nie ma żadnych tekstów o św. Walentym. Taki tekst znajduje się natomiast w brewiarzu Kościoła Anglii, co świadczy o kulcie św. Walentego nie tylko wśród katolików, ale także wśród anglikanów. Z czytania na dzień św. Walentego, które znajduje się w brewiarzu anglikańskim, można się dowiedzieć,  że potwierdzona męczeństwem wierność Walentego wobec Chrystusa stała się wzorem wierności dla małżonków. 

Św. Walenty był wierny Chrystusowi w czasach twardego terroru stosowanego wobec chrześcijan przez ubóstwionych cesarzy rzymskich. Wasi przodkowie, którzy przywieźli obraz św. Walentego tutaj do Ligoty Książęcej, poznali również twardy terror, jaki sowieccy komuniści stosowali wobec wierzących w Chrystusa. Ten twardy terror był jednym ze środków budowania komunistycznego społeczeństwa. To społeczeństwo miało być zmałpowanym chrześcijańskim niebem na ziemi. Miała w nim obowiązywać zasada każdemu według jego potrzeb. W ziemskim niebie miały być zaspokojone wszystkie potrzeby człowieka. Karol Marks i Fryderyk Engels pisali w  Ideologii niemieckiej, że „W społeczeństwie komunistycznym […] społeczeństwo reguluje ogólną produkcję i przez to właśnie umożliwia mi robienie dziś tego, a jutro owego, pozwala mi rano polować, po południu łowić ryby, wieczorem paść bydło, po jedzeniu krytykować, słowem, robić to, na co mam akurat ochotę, nie robiąc przy tym wcale ze mnie myśliwego, rybaka, pasterza czy krytyka„. Chrześcijanie, którzy wierzyli w niebo poza ziemią, byli uznawani za przeszkodę w budowaniu nieba na ziemi. Dlatego stosowano wobec nich twardy terror.

Ideologia Marksa i Engelsa obiecująca niebo na ziemi nie należy jednak do przeszłości. Na Zachodzie została ona zmodyfikowana w maju 1968 roku w czasie tzw. rewolucji młodzieżowej. Marksizm połączono wtedy z aksjologicznym liberalizmem. Ten liberalizm głosi wolność jako dowolność. Dlatego jednym z głównych haseł rewolucji z 1968 było Il est interdit d’interdire! (Zakazuje się zakazywać). W konsekwencji zaczęto głosić, że wszystko ma tę samą wartość, że nie ma różnicy pomiędzy dobrem i złem, prawdą i fałszem, pięknem i brzydotą, a ofiara liczy się mniej od kata. Nie ma już zatem żadnych reguł, żadnego szacunku, żadnych autorytetów, wszystko wolno. Wrogiem nr 1 rewolucji z 1968 stało się chrześcijaństwo. Ideologiczni bojówkarze tej rewolucji stosują wobec chrześcijaństwa tzw. miękki terror. Jednym z elementów tego miękkiego terroru jest drwina. Drwić to nie tylko wyśmiewać, ale mieć kogoś za nic. Drwina nie posługuje się argumentami lecz gardzi i poniża. Przykładem drwiny mogą być słowa współczesnej ideologicznej bojówkarki: „Jesteście śmieszni, nieaktualni. Czuć od was naftaliną”. Drwina jest skuteczniejsza od twardego terroru, bo bez pałek usypia umysły. Ludzie nie obawiają się już zbrodniarzy z Łubianki, ale panicznie boją się uchodzić za zacofanych i staroświeckich. Wystarczy, że media uznają jakąś opinię za staroświecką, by natychmiast się jej wyrzekli. 

Marksizm połączony z aksjologicznym liberalizmem jest ideologią dominującą w zdecydowanej większości europejskich mediów. Ta ideologia stosuje w stosunku przede wszystkim do katolików miękki terror, którego elementem jest także drwina. Żyjąc w świecie zdominowanym przez marksistowsko-liberalną ideologię musimy od św. Walentego uczyć się wierności Chrystusowi. Niech tą wiernością będzie konsekwencja w naszych katolickich przekonaniach i postępowaniu nawet w tych trudnych lub niewygodnych okolicznościach tworzonych przez dominującą dzisiaj ideologię. 

ŚLADAMI BENEDYKTA XVI

Regensburg – Eichstätt – Enkering (30-31.01.2019)

30 stycznia po około sześciu godzinach drogi dotarliśmy do Regensburga. Pierwsze kroki skierowaliśmy do katedry świętego Piotra. Dla dogmatyków jest to miejsce szczególne przynajmniej z trzech powodów. Po pierwsze, krótki epizod w Regensburgu miał Albert Wielki, który w 1260 roku objął tutejsze biskupstwo. Po drugie, biskupem tego miasta był w latach 2002-2012 Gerhard Ludwig Müller – były już prefekt Kongregacji Nauki Wiary, a wciąż aktywny naukowo dogmatyk. Wreszcie, z Regensburgiem związany jest brat papieża Benedykta XVI – ks. Georg Ratzinger, jako były dyrygent chóru katedralnego. Obok katedry można wstąpić do księgarni, w której na pólkach z pozycjami teologicznymi przez chwilę trzeba szukać prac takich teologów jak Joseph Ratzinger czy Gerhard Müller. Bez większego trudu można natomiast sięgnąć po prace np. Hansa Künga lub Waltera Kaspera.

Czytaj dalej ŚLADAMI BENEDYKTA XVI