Kazanie wygłoszone w Śmiałowicach – poświęcenie obrazu św. Wawrzyńca, 8.02.2026

W kończącym się tygodniu wspominaliśmy następujących męczenników: św. Błażeja, św. Agatę i św. Pawła Miki wraz z towarzyszami. Te wspomnienia przypominają, że chrześcijaństwo jest religią męczenników. Zrodziło się bowiem z męczeństwa Jezusa na krzyżu. Poświęcenie odnowionego obrazu przedstawiającego męczeństwo św. Wawrzyńca jest okazją, aby wspomnieć patrona śmiałowickiego kościoła.

Odnowiony i poświęcony obraz przedstawia Wawrzyńca jako męczennika na kracie.  Z rozkazu cesarza rzymskiego Waleriana, który panował w latach 253–260, ten diakon Kościoła rzymskiego został położony na żelaznej kracie i powoli palony żywcem. Krata, narzędzie tortur, stała się jego ołtarzem — miejscem, na którym Wawrzyniec stał się, jak mówi św. Paweł, „ofiarą żywą, świętą, Bogu miłą” (Rz 12,1). Komentując jego męczeństwo, papież Leon Wielki napisał: Jak silny musiał być ogień miłości Chrystusowej, skoro gasił on żar ognia naturalnego!” Ogień wiary Wawrzyńca był potężniejszy niż płomień, który palił jego ciało.

Krata męczennika Wawrzyńca może być dla nas wyrzutem sumienia. Nasze bowiem wyznawanie Chrystusa jest często „chrześcijaństwem w kratkę”.

Chrześcijaństwo w kratkę” — to chrześcijaństwo w rytm kalendarza: jesteśmy w kościele na Boże Narodzenie, Wielkanoc, I Komunię i pogrzeb, ale w zwykłą niedzielę brakuje nas w świątyni.

Chrześcijaństwo w kratkę” — to chrześcijaństwo zależne od pogody: przychodzę, jeśli ładnie świeci słońce, ale gdy pada deszcz lub jest upał albo mróz, zostaję w domu.

Chrześcijaństwo w kratkę” — to również wiara emocjonalna: modlę się, gdy jest mi ciężko; gdy mam problemy, szukam Boga. Lecz gdy wszystko układa się dobrze – odkładam modlitwę, a Boga ujmuję w życiowy nawias.

Chrześcijaństwo w kratkę” ma też wymiar poznawczy: potrafię wymienić wszystkie promocje i rabaty, znam wszystkie funkcje smartfona, ale nie znam treści Credo i nie rozumiem sensu Mszy Świętej. Nieznajomość wiary prowadzi do jej powierzchowności – a powierzchowność jest jak wygasły żar pod kratą.

Chrześcijaństwo w kratkę” to również odwrócenie wzoru życia z dzisiejszej Ewangelii: „Wy jesteście światłem świata” na świat światłem dla chrześcijan

Obraz św. Wawrzyńca, który poświęcamy, nie jest tylko ozdobą śmiałowickiego  kościoła. Ma być dla nas inspiracją do tego aby postawę „chrześcijaństwo w kratkę” zastąpić postawą „chrześcijaństwo wierne”. Wierni to nie tylko ci, którzy deklarują, że są katolikami. Wiernymi są ci, którzy wierność Bogu czynią rytmem codzienności. Chrześcijaństwo wierne oznacza więc:

rytmiczność niedzielnej mszy świętej,

rytmiczność codziennej modlitwy,

rytmiczność lektury Ewangelii lub Katechizmu, które mamy w każdym smartfonie,

rytmiczność życia według zasad Ewangelii, aby być „światłem świata

W tej rytmiczności nie chodzi o mechanizm lecz o miłość i to miłość nie „w kratkę” lecz taką, o jakiej mówi przykazanie: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. „To jest największe i pierwsze przykazanie” dopowiada Jezus (Mt 22,37–38). Ogień miłości Boga ma być potężniejszy od naturalnego ognia, który spalił ciało Wawrzyńca.

Męczeństwo św. Wawrzyńca na kracie niech nam przypomina, że nie ma chrześcijaństwa „w kratkę” – ideałem jest chrześcijaństwo wierne.

Kazanie odpustowe o Radzymie Gaudentym, Gniezno, 12.10.2025

Działalność bł. Radzyma Gaudentego, pierwszego arcybiskupa metropolitę Gniezna, można porównać do działalności św. Pawła w Listrze. Apostoł przekonywał tamtejszych pogan, aby odwrócili się od marności do Boga żywego. (Dz 14, 15). Dla Apostoła Pawła tymi „marnościami” są pogańskie wierzenia, czyli tworzone przez człowieka idee i rzeczy, którym oddawano cześć należną samemu Bogu.

Apostoł Paweł był krytykiem pogan. Pod adresem pogan kieruje trzy zarzuty:

  1. Poganie nie potrafili swoim rozumem poznać Boga z widzialnego świata (Rz 1, 21-22). Świat nie był dla nich śladem, czy transparentem Boga. Zamiast postrzegać w otaczającym świecie dzieło Boskiego Rozumu widzieli w nim dzieło bezrozumnego przypadku.
  2. Dla pogan bogiem był brzuch (Fil 3, 19). Poganie byli zatem hedonistami wyznającymi, że przyjemność brzucha jest podstawą i korzeniem wszelkiego dobra. Dewizą dla pogan były słowa głupca z przypowieści Jezusa o bogaczu, który zebrał z pola obfity plon: jedz, pij, używaj. Ów głupiec chciał, aby całe jego życie było, jak wczasy w hotelu z formułą „All inclusive”.
  3. Poganie nie mają nadziei (Ef 2,12). Często uważali życie za wędrówkę z nicości w nicość. Na nagrobkach umieszczali napisy: „Jakże szybko z niczego pogrążamy się w nicość” Współczesny antywitalista Emil Ciorana (j. rum.: [t͡ʃoˈran]) (1911 – 1995) głosi, że człowiek to „nędzne bytowanie nie wiadomo po co dane  i dlatego można mu w każdej chwili życzyć tylko śmierci. Dawni i współcześni poganie żyją więc w mrocznym świecie, bez jasnej przyszłości.

Bł. Radzym Gaudenty, tak jak Apostoł Paweł, był krytykiem pogaństwa. Nie poprzestawał jednak na krytyce pogaństwa. Już samym swoim imieniem „Radzym Gaudenty” wskazywał na to, czym chrześcijanie różnią się od pogan.   Imię „Radzym” (lub „Radim” w języku czeskim) oznacza osobę „dającą radość” lub „radosną. Natomiast zakonne imię Radzyma „Gaudenty” pochodzi z łaciny od słowa „gaudeo” – raduję się. Obydwa imiona akcentują więc radość. Radzym Gaudenty samym swoim imieniem głosi to, czym chrześcijaństwo różni się od pogaństwa. Historia chrześcijaństwa rozpoczyna się od słowa χαίρεraduj się. Tym słowem Anioł zwiastuje Maryi narodzenie Jezusa (Łk 1, 28). Słowo to powtarza się w opisie narodzenia Jezusa, kiedy anioł mówi do pasterzy ίδου γαρ ευαγγελίζομαι ύμϊν χαραν μεγαλην  ήτιξ έσται – „Zwiastuję wam radość wielką” (Łk 2, 10). Z tych słów wzięła się nazwa całego chrześcijańskiego orędzia i jego literackiego wyrazu εύαγγελιξομαι Ewangelia czyli radosna nowina.

  1. Chrześcijaństwo jest radosną nowiną, bo Boga nie trzeba znajdować „po omacku” – jak powiedział Apostoł Paweł na ateńskim areopagu (Dz 17, 27). Bóg nie jest arogancki i dlatego nie trzyma ludzi w niepewności, co do swojego istnienia. Dał nam eksperta od Boga, którym jest Jezus Chrystus. On jako Syn Boga zna Boga, a jako człowiek mówi nam o Bogu naszym ludzkim językiem. Tą mowę Jezusa o Bogu przekazuje nam Kościół, jakby w sztafecie pokoleń: od Apostołów poprzez bł. Radzyma, bł. Michał Kozala, rektora Prymasowskiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie, męczennika Dachau, bł. Stefana Wyszyńskiego i tylu innych świadków wiary.
  2. Chrześcijaństwo jest radosną nowiną, bo Bóg jest tak wszechmocny, że ze zła wyprowadza dobro: ze śmierci Jezusa wyprowadził zmartwychwstanie, a grzech Adama stał się błogosławioną winą. Dlatego Apostoł Paweł pisze: „Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1,24)
  3. Ten sam Apostoł wzywa chrześcijan: „Weselcie się nadzieją! (Rz 12, 12). Chrześcijanie mają nadzieję na przyszłość poza tragiczną, biologiczną barierą śmierci. Dla nich istnieje nawet wyjście z grobu i dlatego na bramach swoich cmentarzy potrafią napisać: „sit ianua coeli” – „niech będzie bramą nieba”.

Radzym Gaudenty przypomina nam o chrześcijaństwie jako religii radości, ale nie tej z hotelu o formuje all inclusive. Może trudno nam to przyjąć po Friedrichu Wilhelmie Nietzschem (1844-1900), który skutecznie kreował pogląd, że chrześcijaństwo jest negacją radości, że radość uznaje za grzech, że przykazania są więzieniem radości. Wierzmy jednak bardziej Radzymowi Gaudentemu niż Fryderykowi Nietschemu. Radzym Gaudenty to świadek chrześcijaństwa jako religii radości. Odkrywajmy zatem chrześcijaństwo jako religię radości i odwracajmy się od marności do Boga żywego.

Boże Ciało 2025, Śmiałowice i Marcinowice

Święto Bożego Ciała zostało wprowadzone dla całego Kościoła katolickiego w roku 1264 przez papieża Urbana IV, który rządził Kościołem w latach 1261-1264. Boże Ciało to przeniesienie i przedłużenie podniesienia ze mszy św. Podczas podniesienia adorujemy Ciało i Krew Chrystusa pod postaciami chleba i wina. W Boże Ciało podnosimy w monstrancji Ciało Chrystusa pod postacią chleba i adorujemy na ulicach naszych miejscowości. Boże Ciało to jakby podniesienie ze mszy na ulicach naszych miejscowości.

Na polecenie papieża Urbana IV wielki teolog św. Tomasz z Akwinu napisał na święto Bożego Ciała sekwencję „Chwal, Syjonie, Zbawiciela”. Zwróćmy uwagę na trzy wybrane wersety tej sekwencji.

Oto chleb Aniołów błogi,
Dan wędrowcom pośród drogi

Człowiek jest wędrowcem pośród drogi, co współczesna filozofia wyraża terminem homo viator. Życie nie jest bajką. Człowiek, wędrując przez życie, niemal na każdym kroku napotyka przeciwności. Bóg jednak wspomaga człowieka dając mu chleb aniołów. Chleb aniołów jest pokarmem z nieba. Dla Izraelitów wędrujących przez pustynię do ziemi obiecanej tym pokarmem z nieba była manna. Dla chrześcijan wędrujących przez życie do nowej ziemi obiecanej, tym pokarmem z nieba jest Komunia Święta. Mocą tego pokarmu wędrujemy od Boga do Boga, a nie od nicości do nicości. Nie jesteśmy nihilistami negującymi obiektywne wartości, sens, cel czy podstawę rzeczywistości. 

Chwały przedmiot nad podziwy,
Chleb żyjących, pokarm żywy

Pokarmem żywym jest sam Chrystus, który nazwał siebie „chlebem żywym, który zstąpił z nieba” (J 6,5). Chrystus jest chlebem żywym dla życia po życiu. On w Komunii Świętej jest dla nas viatykiem, czyli pokarmem na drogę poprzez śmierć do wieczności. Chrystus jako  chleb żywy przypomina, że Bóg jest miłośnikiem życia (Mdr 11, 26). Ponieważ Bóg jest miłośnikiem życia, szatan nienawidzi życia. Życie dla samego szatana jest ustawiczną męką, bo nieustannie przypomina mu o Bogu, od którego je otrzymał. Demon chciałby całkowicie uwolnić się od Boga, ale ze względu na mające od Boga życie jest to niemożliwe i dlatego demon jest głodny destrukcji dla destrukcji. Tą destrukcją dla samej destrukcji demon chce się uwolnić od Boga. Coś z tej demoniczności miały strajki przeciwko życiu nienarodzonych dzieci. Uczestnicy tych strajków nieprzypadkowo wyładowywali swoją nienawiść do życia na tym, co przypomina o Bogu, czyli na kościołach, mszy świętej, duchownych, figurach Matki Bożej i świętych, czy pomnikach Jana Pawła II. Poprzez te różne profanacje uczestnicy strajków pokazali przez przeciwieństwo,  że życie to kwestia religii, a nie polityki. Życie pochodzi bowiem od Boga.

Ty nam dobra okaż w niebie,
Kędy jest żyjących raj.

Celem życiowej wędrówki jest „Żyjących raj”. Ten raj zaspokoi niespokojne serce człowieka. Człowiek nie może znaleźć prawdziwego szczęścia i spełnienia w świecie materialnym, ale jedynie w relacji z Bogiem. Jak pisał św. Augustyn (353-430):  „stworzyłeś nas Boże jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie” (Wyznania I, 1). Obraz Boga, czyli człowiek, będzie niespokojny tak długo, dopóki nie spocznie w swoim pierwowzorze, czyli Bogu. Przeciwieństwem raju żyjących jest jakiś demoniczny raj na ziemi: raj seksu bez ograniczeń, spółkowania z osobami tej samej płci albo podawania się za osoby innej płci, niż faktyczna, raj wolności jako dowolności, w którym co się komu chce, ma to robić łącznie ze swobodnym mordowaniem nienarodzonych dzieci.

Wyjdziemy dzisiaj z podniesieniem ze mszy na ulice naszej miejscowości. Niech nas inspirują słowa sekwencji:

Chwal Syjonie Zbawiciela,
Chwal hymnami wśród wesela
Wodza i Pasterza rzesz!
Ile zdołasz sław Go śmiało,