Kazanie na ślubie Magdaleny i Michała Radzionków-Rojca 24 VIII 2013

 

Proponuję, abyśmy w Roku wiary spojrzeli na małżeństwo w świetle wiary. Wiara jest zarówno tym, w co się wierzy lub co się wyznaje, jak i samym aktem wierzenia lub zaufania. Wiarę jako to, w co się wierzy, lub co się wyznaje, nazywa się fides quae. Natomiast wiarę jako akt wierzenia lub zaufania nazywa się fides qua. Spróbujmy zatem odpowiedzieć na dwa pytania:

czym jest małżeństwo w świetle fides quae? oraz czym jest małżeństwo w świetle fides qua?

 

Odpowiedzmy najpierw na pytanie, czym jest małżeństwo w świetle fides quae, czyli tego, w co się wierzy?

To w co wierzymy zawiera się w Credo. Na początku Credo wyznajemy: „Wierzę w jednego Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi„. Już w tym pierwszym zdaniu z Credo zawarta jest prawda wiary o małżeństwie. Bóg stworzył ludzi jako mężczyznę i kobietę dla małżeństwa. To On wymyślił małżeństwo w akcie stworzenia. Z tego względu różni „zawodowi nieprzyjaciele Pana Boga” zwalczają małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, bo jest on pomysłem Boga.

Bóg wymyślił małżeństwo dla szczęścia ludzi. W Księdze Syracha czytamy: „Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę, liczba jego dni będzie podwójna. Dobra żona radować będzie męża, który osiągnie pełnię wieku w pokoju” (26, 1-2). Echo tych słów można odnaleźć w wypowiedzi bł. Jana Pawła II, która znalazła się w zaproszeniu na dzisiejszą uroczystość: „Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może go uczynić szczęśliwym”. Jednak małżeństwo zostało dotknięte tragedią grzechu pierworodnego. Ponieważ małżeństwo wyszło z samego aktu stworzenia, dlatego grzech pierworodny uderzył w nie w sposób szczególny poddając swojej korupcji. Korupcja grzechu sprawia, że małżeństwo może osiągnąć zaprzeczenie swoich ideałów -zamiast szczęścia dać nieszczęście. Według urodzonej we Wrocławiu Edith Stein, dzisiaj św. Teresy Benedykty od Krzyża: „…w obcowaniu płci owoce grzechu pierworodnego przybierają najstraszniejsze formy: … wzajemną walkę między mężczyznami i kobietami o swoje prawa„. Małżeństwo potrzebuje więc odnowy. Myśl o odnowie małżeństwa zawarta jest w słowach Credo, którymi wyznajemy, że Jezus Chrystus „za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy, i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał dnia trzeciego„. Poprzez narodzenie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa dokonała się odnowa całego stworzenia, także i małżeństwa. Według Apostoła Pawła ta odnowa małżeństwa dokonuje się przez to, że miłość Jezusa objawiona na krzyżu staje się wzorem miłości dla małżonków. Aby ten przekraczający ludzkie możliwości ideał mógł być realizowany Chrystus poprzez sakrament wspiera małżonków swoją łaską. Łaska tego sakramentu chce leczyć rany zadane małżeństwu przez korupcję grzechu. Łaska sakramentu małżeństwa nie działa jednak magicznie i nie przywraca automatycznie ideału małżeństwa. Z jednej strony łaska leczy korupcję grzechu, ale z drugiej strony uderzająca w małżeństwo korupcja grzechu jest możliwa tak długo, jak długo człowiek żyje w obecnie doświadczanej i widzialnej rzeczywistości „upadłego świata”. Dopóki trwa ten dotknięty korupcją grzechu świat będzie istniało napięcie pomiędzy rzeczywistością grzechu zainaugurowaną przez pierwszego Adama a łaską leczącą rany grzechu przyniesioną przez Nowego Adama Jezusa Chrystusa. W świetle fides quae, a więc tego w co wierzymy, małżeństwo jest pomysłem Boga dla szczęścia ludzi, poddanym jednak korupcji grzechu pierworodnego i odnowionym przez Chrystusa.

 

Przejdźmy teraz do drugiego pytania, czym z kolei jest małżeństwo w świetle fides qua, czyli aktu wierzenia lub zaufania?

Wiara jest zaufaniem Bogu. To zaufanie Bogu oddają słowa Psalmu 46: „Bóg jest dla nas ucieczką i mocą: łatwo znaleźć u Niego pomoc w trudnościach. Przeto się nie boimy, choćby waliła się ziemia i góry zapadały w otchłań morza„. Młodzieżowy katechizm Youcat stwierdza: „Związek sakramentalny to bardziej poleganie na Bożej pomocy niż na własnych zapasach miłości„. W tym stwierdzeniu zawarta jest myśl o Bożej Opatrzności. Jest to troska Boga o swoje stworzenia, która jednak nie narusza wolności stworzeń. Opatrzność Boża potrafi pisać prosto na krzywych liniach naszego życia, a jeśli dopuszcza zło, to po to, aby wyprowadzić z niego coś lepszego. To Boża Opatrzność może sprawić, że z drogą małżeńskiego życia może być tak jak z drogą do Santiago de Compostella. O tej drodze pielgrzymi mówią: „Droga ta jest ciężka, ale zarazem cudowna. Odbiera siłę zwracając ją po trzykroć„. Małżeństwo również może być ciężkie i zarazem cudowne, odbierać siłę i zarazem zwracać ją po trzykroć. Takiego przeżywania małżeństwa Wam życzę. Niech w Wasze małżeństwo przeżywane w świetle wiary jako fides qua, czyli zaufanie Bogu, będzie wpleciona modlitwa do Boga, który jest dla nas ucieczką i mocą: u którego łatwo znaleźć pomoc w trudnościach. Dlatego ufając Bożej Opatrzności nie lękajcie się, choćby waliła się ziemia i góry zapadały w otchłań morza.

Dodaj komentarz