Ogólnopolskie Sympozjum Mariologiczne, Częstochowa – Jasna Góra, 22 listopada 2025

Od Matki Pana do Matki wziętej przez Pana do niebieskiej chwały. Wniebowzięcie NMP w wybranych dialogach ekumenicznych.

Papież Jan Paweł II w encyklice Ut unum sint wyznaczył pięć zagadnień, które powinny być przedmiotem dialogu ekumenicznego prowadzącego do zgodności wiary. Piątym z tych zagadnień jest mariologia, której zadaniem jest refleksja nad Maryją Dziewicą, Matką Boga i Ikoną Kościoła, duchową Matką, która wstawia się za uczniami Chrystusa i całą ludzkością (nr 79). 75 rocznica ogłoszenia dogmatu o Wniebowzięciu NMP jest okazją, aby spojrzeć na ten dogmat w perspektywie ekumenicznej. Panoramę dialogów ekumenicznym z uwzględnieniem Matki Pana przedstawił szczegółowo krakowsko-pauliński teolog Andrzej Napiórkowski w artykule Mariologia w dialogu katolicko-protestanckim. Swoją prezentację Napiórkowski kończy na opublikowanym w 1982 Sprawozdaniu końcowym z dialogu zielonoświątkowców i rzymskich katolików. Autor niniejszego opracowania wybrał trzy późniejsze dokumenty dialogu o Matce Pana, w których jest wprost mowa o Wniebowzięciu.

Pierwszym z nich będzie dokument dialogu luterańsko – katolickiego w USA: Jedyny Pośrednik, święci i Maryja. Dialog luterańsko-katolicki w USA prowadzony jest przez oficjalną „Luterańsko-Katolicka Komisja ds. Dialogu w Stanach Zjednoczonych” („Lutheran–Catholic Dialogue in the United States” lub formalnie „U.S. Lutheran–Roman Catholic Dialogue”). Dokument „The One Mediator, the Saints, and Mary. Lutherans and Catholics in Dialogue VIII” został opublikowany w 1992. W polskiej literaturze teologicznej temu dokumentowi poświęcony jest artykuł Józefa Majewskiego: Laudatissima virgo. Maryja w dialogu katolicko-luterańskim w USA.

Drugim wybranym dokumentem jest dokument Grupy z Dombes, zatytułowany Maryja w Bożym planie i w komunii świętych (Marie dans le dessein de Dieu et dans la communion des saints). Został on opublikowany w dwóch etapach: pierwsza część pojawiła się w 1997 roku, a druga w styczniu 1998 roku. Grupa z Dombes powstała w 1937 roku we Francji z inicjatywy ojca Paula Couturiera (1881-1953), wybitnego promotora ekumenizmu. Od początku Grupa z Dombes skupiała teologów katolickich oraz luterańskich i reformowanych. Dokumentowi Grupy z Dombes poświęcony jest artykuł Janusza Kumali: Maryja w symfonii zbawienia według Grupy z Dombes.

Trzecim dokumentem jest dokument Maryja: Łaska i Nadzieja w Chrystusie. (Mary: Grace and Hope in Christ), który został ogłoszony w 2005 roku przez Anglikańsko-Rzymskokatolicką Komisję Międzynarodową, której skrót brzmi ARCIC (ang. Anglican–Roman Catholic International Commission). Dokumentowi poświęcony jest artykuł Bogdana Ferdka: Czy Maryja dzieli chrześcijan? Dialog anglikańsko-katolicki o Matce Pana. W oparciu o trzy wymienione dokumenty zostanie przedstawiona próba odpowiedzi na pytanie, co można by zrobić na gruncie mariologii, aby Wniebowzięcie Maryi nie dzieliło chrześcijan.

75 rocznica ogłoszenia przez Piusa XII dogmatu o Wniebowzięciu jest okazją, aby spojrzeć na dogmat w perspektywie ekumenicznej. W związku z rocznicą ogłoszenia dogmatu pojawiła się publikacja autorstwa niemieckojęzycznych teologów: Maria und die Eschatologie pod redakcją Manfreda Hauke, teologa z Lugano, który od 2005 roku przewodniczy Niemieckiemu Towarzystwu Mariologicznemu („Deutsche Arbeitsgemeinschaft für Mariologie”) oraz przynależy do Papieskiej Akademii Maryjnej Międzynarodowej (PAMI).​ Publikacja Haukego nie porusza wprost perspektywy ekumenicznej, to jednak ukazuje ważny z ekumenicznej perspektywy związek mariologii z eschatologią, w tym ze zmartwychwstaniem Jezusa, które inauguruje rzeczywistość eschatologiczną.

  1. Wniebowzięcie w dokumencie: Jedyny Pośrednik, święci i Maryja

Strona luterańska przypomina o czci okazywanej Matce Pana przez Marcina Lutra. Częściowo akceptował on nie będące jeszcze wtedy dogmatem Wniebowzięcie. Marcin Luter nigdy nie zaprzeczał, że Matka Pana mogła być wzięta do nieba, lecz nie uważał tego dogmatu za konieczny dla wiary chrześcijańskiej z powodu braku wyraźnego uzasadnienia w Piśmie Świętym. Mimo, że Pismo Święte nic nie wspomina o Wniebowzięciu Marii Panny, to jednak Luter odprawiał nabożeństwa w Dzień Wniebowzięcia NMP 15 sierpnia. W kazaniu na ten dzień stwierdza, że w Ewangelii nie można się nawet domyślić, aby Maria została wniebowzięta, ale dla nas „jest wystarczające, że wiemy: ona żyje w Chrystusie, tak jak to Bóg powiada w Ewangelii Mateusza: 22,32”. Z wypowiedzi: „Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba” Luter wyciąga wniosek: „A jednak mówimy, że ojcowie (Abraham, Izaak i Jakub) żyją, to jest nam potrzebne byśmy wierzyli, że Matka Boża też żyje”. Luter nie spekuluje, Maryja została wziętą z ciałem i duszą do nieba, czy też zasnęła, czy umarła śmiercią naturalną, gdyż o tym nic nie pisze Pismo Święte. Krótko tylko stwierdza: „jak to możliwe, to pozostawmy drogiemu Bogu”. Gdy chodzi o Księgi Wyznaniowe Kościoła Luterańskiego, to wychwalają one Maryję jako pierwszą wśród wszystkich świętych. Mając jednak na uwadze nadużycia, pisma te przestrzegają przed idolatrią w odniesieniu do świętych (Duży Katechizm, 2124, The Book of Concord, 367; Artykuły Szmalkaldzkie 2,2, 26, The Book of Concord, 297) i wyrażają niepokój, iż Maryja w pospolitym przekonaniu […] weszła po prostu w miejsce Chrystusa” (Apologia Konfesji Augsburskiej 21, 28, The Book of Concord, 232-233). Reakcje luteran na ogłoszenie dogmatu o Wniebowzięciu Maryi były negatywne. Według Luterańskiej Konferencji Biskupów: „Nauka o cielesnym wzięciu Maryi do niebieskiej chwały (zwyczajnie zwana nauką o wniebowzięciu Maryi) nie znajduje żadnej podstawy w Piśmie Świętym i sprzeciwia się wyraźnie świadectwu o następujących kolejno po sobie wydarzeniach: zmartwychwstaniu Chrystusa i zmartwychwstaniu wszystkich wierzących (1Ko 15, 23nn)”. Po II Soborze Watykańskim strona luterańska złagodziła swoje stanowisko. Dogmat o Wniebowzięciu nie musi dzielić luteran i katolików, o ile jedyne pośrednictwo Chrystusa jest wyraźnie potwierdzone. Jednak w ewentualnej przyszłej wspólnocie luteranie nie chcą zaakceptować Wniebowzięcia ze względu na związek tego dogmatu z nieomylnością papieża. Nie mniej jednak są otwarci na dyskusję o reinterpretacji tego dogmatu, która ukazałaby zależności tego dogmatu od sposobu myślenia i języka, w jakim został ogłoszony i co ważniejsze – odczytanie go na nowo w kontekście pełniejszego rozumienia Pisma Świętego.

Strona luterańska traktuje dogmaty jako zespół naczyń połączonych. Jej zdaniem Wniebowzięcie zależy od nieuznawanego przez luteran dogmatu o nieomylności papieża i osłabia uznawany przez nich dogmat o jedynym pośrednictwie Chrystusa. Ewentualna reinterpretacja dogmatu, czyli wypełnienie go nową treścią i wypowiedzenie w nowym języku, musiałaby uwzględnić te zastrzeżenia strony luterańskiej.

2. Wniebowzięcie w dokumencie: Maryja w Bożym planie i w komunii świętych

Dokument Grupy z Dombes ponawia stare zarzuty pod adresem Wniebowzięcia. Dogmatowi temu brak podstaw biblijnych, został bowiem ogłoszony mocą papieskiej nieomylności poza soborową drogą oraz mylony jest z Wniebowstąpieniem Jezusa. Grupa z Dombes podaje jednak szczegółowe postulaty dotyczące reinterpretacji Wniebowzięcia. Te postulaty ujmuje w ramy „nawrócenia Kościołów”. Strona protestancka, czyli luteranie i reformowani, powinna uznać, że uczciwe wyznawanie Chrystusa domaga się słowa o Maryi z racji samego wcielenia. Misterium wcielenia decyduje o tym, że nauka o Maryi jest nie tylko możliwa, ale wręcz konieczna w wierze i teologii protestanckiej. Nawet surowy w swojej krytyce katolickiej mariologii reformowany teolog Karl Barth wyraźnie stwierdza: „Jest tutaj coś więcej niż Dawid i więcej niż Jan Chrzciciel, więcej niż Paweł, więcej niż cały Kościół chrześcijański; chodzi tutaj o historię Matki Pana, Matki samego Boga. To wydarzenie wyjątkowe, bez analogii”. Można w tym odczytać postulat odrzucenia uprzedzeń w stosunku do katolickiej mariologii. Dzięki odrzuceniu uprzedzeń protestanci z Grupy z Dombes twierdzą, że dogmat o Wniebowzięciu nie rodzi rozbieżności, które miałyby dzielić protestantów i katolików. Deklarują szacunek wobec tego dogmatu, choć nie mogą go przyjąć jako należącego do wiary Kościoła, ponieważ nie jest poświadczony w Piśmie Świętym. Po ewentualnym zjednoczeniu protestantów i katolików, każda ze stron miałaby pełną szacunku wolność dla odmiennych stanowisk. Gdy chodzi o stronę katolicką to jej nawrócenie jest bardziej wymagające niż to protestanckie. Powinni oni być uwrażliwieni na świadectwo Pisma Świętego i ukazywać Wniebowzięcie jako „ciało” nie będące obce Pismu Świętemu. Stosując „hierarchię prawd” powinni podporządkowywać Wniebowzięcie Matki Pana zmartwychwstaniu Chrystusa. Jest ono rozszerzeniem na Matkę Pana zmartwychwstania samego Jezusa i tym samym antycypacją powszechnego zmartwychwstania umarłych. Nadto katolicy powinni uwzględnić fakt ogłoszenia Wniebowzięcia już po szesnastowiecznym podziale chrześcijan i dlatego powinni traktować protestantów jak Tomasza z Akwinu. Ten wielki teolog był przeciwko tezie o niepokalanym poczęciu. Jednak po ogłoszeniu tego dogmatu, nie tylko że nie został ogłoszony heretykiem, ale nadto nic nie stracił ze swojej wielkości. Podobnie należałoby potraktować protestantów.

Grupa z Dombes robi krok do przodu w stosunku do luteran z USA. Postuluje zmianę klimatu wokół mariologii, co może mieć pozytywny wpływ na reinterpretację dogmatu o Wniebowzięciu. Nie czekając jednak na wyniki tej reinterpretacji protestanci deklarują, że nie uznają tego dogmatu lecz zachowają wobec niego szacunek. Chcą się różnic z szacunkiem w stosunku do Wniebowzięcia postulując zróżnicowany konsensus polegający na tym, że Wniebowzięcie nie będzie czynnikiem zrywającym jedność. Taki stan odrzucenia Wniebowzięcia przy równoczesnym szacunku wobec niego wykazywałby analogię do zasady simul iustus et peccator: szanuję, ale nie wierzę. W jedności chodzi jednak więcej niż różnienie się z szacunkiem

3. Wniebowzięcie w dokumencie: Maryja: Łaska i Nadzieja w Chrystusie

Doktryna anglikańska z jednej strony zdaje się zaprzeczać wniebowzięciu Maryi. Kalendarz Kościoła Anglii z 1561 zawierał pięć świąt maryjnych: Poczęcie, Narodzenie, Zwiastowanie, Nawiedzenie oraz Oczyszczenie Maryi. Wśród świąt maryjnych zabrakło Wniebowzięcia Maryi z powodu braku podstaw biblijnych, ale i dlatego, że uznano je za wychwalanie Maryi kosztem Chrystusa. Z drugiej jednak strony doktryna anglikańska jest otwarta na wniebowzięcie Maryi. W XX wieku Maryja uzyskała znaczącą pozycję w odnowionej liturgii anglikańskiej. 15 sierpnia stał się świętem ku czci Maryi. Uzasadnia się to tym, że chociaż nie ma w Piśmie Świętym bezpośredniego świadectwa dotyczącego końca życia Maryi, to jednak pewne jego fragmenty wzmiankują, że ci, którzy podążają wiernie za Bożymi planami, są przyjmowani do obecności Boga. Przykłady Henocha i Eliasza wskazują na możliwość antycypowania rzeczywistości eschatycznej, którą jest wzięcie do nieba. W takim wzorze antycypowanej eschatologii mieści się również wniebowzięcie Maryi, która może być postrzegana jako wierna uczennica Jezusa w pełni obecna przed Bogiem w Chrystusie. Ona już jest nowym stworzeniem, w którym to, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe (2 Kor 5, 17). Tak rozumiane wniebowzięcie Maryi harmonizuje z Pismem Świętym i można je zrozumieć tylko w świetle Pisma Świętego. Poszukując nowotestamentalnych argumentów za Wniebowzięciem Deklaracja z Seattle próbuje spojrzeć na Maryję znaną z Ewangelii w świetle listów św. Pawła. Św. Paweł ukazuje eschatologiczny finał historii zbawienia, który oznacza świętość i nieskalaność przed obliczem Boga (Ef 1, 4) oraz bycie Jego własnością ku chwale Jego majestatu (Ef 1, 14). Maryja po śmierci jest cała, co do duszy i ciała, własnością Boga  ku chwale Jego majestatu. Ona już partycypuje w tym, co jest udziałem Chrystusowego człowieczeństwa – w Jego chwale. Wniebowzięcie Maryi jest więc rozpatrywane w perspektywie eschatologicznej. Jest to jakby wsteczne spojrzenie na Maryję z finału historii zbawienia, a nie od początku – od upadku człowieka. Maryja jest już tym, kim człowiek ma być w Chrystusie, a nie tym, kim człowiek stał się w Adamie. Takie niejako wsteczne spoglądanie na Maryję jest zgodne z perspektywą Pisma Świętego, które interesuje się przede wszystkim odkupieniem i jego finałem, a nie upadkiem człowieka. Taka metoda bliska jest analogii wiary, która oznacza spójność prawd wiary nie tylko między sobą, ale również w całości Bożego planu zbawienia. W porządku upadku Adam jest pierwszy. Skutków jego upadku niejako natychmiast doświadczyła Ewa, która była ciałem z jego ciała (Rdz 2, 23). Natomiast w porządku odkupienia pierwszym jest Jezus Chrystus, a skutków dokonanego przez Niego odkupienia jako pierwsza doświadczyła Maryja, z której On przyjął ciało. Grzech Adama działa jakby „do przodu” przechodząc przez pochodzenie, a nie naśladowanie, na wszystkich ludzi będących potomstwem Adama. Z kolei odkupienie dokonane przez Chrystusa działa również wstecz poczynając od Maryi ku Adamowi. To, czym Maryja stała się w Chrystusie i dzięki Niemu, jest przeciwieństwem tego, czym Ewa stała się w Adamie i dzięki niemu.

Na bazie antycypowanej eschatologii można znaleźć biblijne argumenty za Wniebowzięciem. Na takiej bazie możliwe jest uzgodnienie anglikańsko-katolickie odnośnie wniebowzięcia Maryi, które ogłasza Deklaracja z Seattle: „możemy wspólnie  potwierdzić – zgodnie z Pismem Świętym – naukę, że Bóg zabrał Błogosławioną Najświętszą Pannę w pełni Jej osoby do swojej chwały, oraz że to można naprawdę zrozumieć tylko w świetle Pisma Świętego” (58). Takie oświadczenie otwiera doktrynę anglikańską na wniebowzięcie Maryi. Deklaracja z Seattle przynosząc uzgodnienie dotyczące wniebowzięcia porusza problem jego uznania jako wymagania wiary. Dogmat o wniebowzięciu Maryi został ogłoszony przez papieża. Dla anglikanów autorytet nauczania Biskupa Rzymu, niezależnego od soboru, jest nie do przyjęcia. Tylko decyzja soboru ekumenicznego byłaby najbezpieczniejszym sposobem pokazania, że zostały spełnione konieczne warunki, aby nauka o wniebowzięciu Maryi była zachowywana przez wiernych jako wymaganie wiary. Anglikanów satysfakcjonowałaby soborowa definicja wniebowzięcia, tak jak to było w przypadku dogmatu o Bożym macierzyństwie Maryi, który został ogłoszony przez Sobór Efeski w 431 roku. Pomimo tego, że Deklaracja z Seattle nie rozwiązuje problemu zachowywania przez wiernych Kościoła Anglii wniebowzięcia jako wymagania wiary, to jednak jej uzgodnienia wskazują „na możliwość dalszego pojednania, w którym sprawy dotyczące doktryny o Maryi już nie będą widziane jako dzielące wspólnotę i nie będą przeszkodą w nowym etapie drogi w stronę widzialnej koinonia” (80).

Pomimo, że Deklaracja z Seattle nie rozwiązuje problemu zachowywania przez wiernych Kościoła Anglii wniebowzięcia jako wymagania wiary, można mówić o sukcesie dialogu ekumenicznego prowadzonego w ramach tej anglikańsko-katolickiej Komisji. Wykazano bowiem, że wniebowzięcie Maryi harmonizuje z Pismem Świętym i dlatego nie dzieli anglikanów i katolików. Deklaracja z Seattle przynosi merytoryczne uzgodnienie o Wniebowzięciu, natomiast kwestia formalna, kto ma zobowiązać wiernych Kościoła Anglii do wiary we Wniebowzięcie pozostaje otwarta. Deklaracja z Seattle idzie dalej niż uzgodnienie z luteranami w USA oraz uzgodnienia z luteranami i reformowanymi z Dombes. Dokumenty z USA i Dombes nie potrafiły znaleźć biblijnych argumentów za Wniebowzięciem. Znalazła je natomiast Deklaracja z Seattle. Ta Deklaracja ma też ambitniejszy cel – znaleźć pełną jedność w wierze, także odnośnie Wniebowzięcia. Uzgodnienia z luteranami oraz luteranami i reformowanymi poprzestają tylko na zróżnicowanym konsensusie: „różnić się z szacunkiem”, co dopuszcza rozbieżność stanowisk w kwestii Wniebowzięcia.

  1. Wnioski dla „uekumenicznienia” dogmatu o Wniebowzięciu

Wszystkie trzy wybrane uzgodnienia: z luteranami, luteranami i reformowanymi oraz z anglikanami mają w tle problem dotyczący dogmatyzacji jakiejś tezy teologicznej. W teologii katolickiej dogmatem jest prawda objawiona przez Boga, która została wyraźnie określona i podana do wierzenia przez Magisterium Kościoła, czyli nieomylny autorytet nauczycielski. Dogmaty może ogłaszać Sobór lub papież przemawiając ex cathedra. Dogmat musi wynikać z Objawienia i zostać sformułowany w sposób zobowiązujący. Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że dogmatem jest nie tylko to, co wyraźnie objawione, lecz także to, co z Objawieniem jest ściśle związane.​ W teologii prawosławnej dogmatem jest prawda wiary przekazana przez Boga, sformułowana i zatwierdzona przez sobór całego Kościoła. Prawosławie silnie akcentuje, że o dogmacie musi wyraźnie i wprost mówić zarówno  Pismo Święte, jak i najstarsza Tradycja. W teologii luterańskiej funkcję „dogmatu” przejął termin „artykuł wiary”. Artykuł wiary oznacza prawdę mającą podstawę w Piśmie Świętym i potwierdzoną przez Księgi Wyznaniowe. Luterańska dogmatyka pozostaje chrystocentryczna i koncentruje się na prawdach bezpośrednio związanych z Chrystusem i zbawieniem człowieka. Katolicka koncepcja dogmatu różni się od prawosławnej i luterańskiej tym, że dogmatem może być nie tylko to, co wyraźnie objawione, lecz także to, co z Objawieniem jest ściśle związane.​ Przykładu dostarczył sam Jezus. Na pytanie saduceuszy o zmartwychwstanie umarłych odpowiedział cytatem z Pięcioksięgu Mojżesza: „„Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba” (Mt 22, 23). Z tej wypowiedzi Jezus wyciągnął wniosek: „Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz żywych” (Mt 22, 32) a zatem istnieje zmartwychwstanie umarłych. Jest ono ściśle powiązane z objawioną już w ST prawdą o Bogu żywym. Jezus dał przykład dogmatyzacji tezy, która choć wprost nie jest wyrażona w objawieniu, to jednak jest z nim ściśle powiązana. Luter zatrzymał się na początku drogi dogmatyzowania ukazanej przez Jezusa. Z wypowiedzi: „Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba” Luter wyciąga wniosek: „A jednak mówimy, że ojcowie (Abraham, Izaak i Jakub) żyją, to jest nam potrzebne byśmy wierzyli, że Matka Boża też żyje”. Wystarczyło, aby Luter tylko dopowiedział: tym życiem Matki Bożej jest zmartwychwstanie, które Jezus wyprowadził ze starotestamentalnego tekstu: „Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. A zmartwychwstanie Maryi jest równoznaczne z jej Wniebowzięciem. Po linii ukazanego przez Jezusa dogmatyzowania idzie Deklaracja z Seattle, która znajduje biblijne argumenty za Wniebowzięciem, nawet już w ST.

Ukazywanie harmonii pomiędzy Pismem Świętym a Wniebowzięciem powinno być powiązane z rozwojem doktryny chrześcijańskiej przedstawionym przez Johna Henryego Newmanna. Wniebowzięcie Maryi jest dla katolików dogmatem ogłoszonym w 1950 roku przez papieża Piusa XII w Konstytucji apostolskiej: Munificentissimus Deus. Czas ogłoszenia tego dogmatu może u katolików zrodzić  pytanie: dlaczego tak późno ogłoszono ten dogmat?, a u anglikanów podejrzenie, że takie jakby spóźnione ogłoszenie dogmatu oznacza dodatek do Bożego objawienia. Problemy związane z późnym ogłoszeniem dogmatu można wyjaśnić odwołując się do dzieła Newmana, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej.  W dziele tym Newman wyjaśnia, że w objawieniu Bożym zawartych jest tak wiele aspektów, że rozum chrześcijanina nie może ich na raz ogarnąć. W toku dziejów są one coraz lepiej poznawane. To, coraz wszechstronniejsze wnikanie w treść objawienia, która sama w sobie ewolucji nie podlega, może prowadzić do ogłaszania nowych dogmatów. Temu, coraz wszechstronniejszemu wnikaniu w treść Bożego objawienia, towarzyszy asystencja Ducha Świętego, o którym Chrystus powiedział: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (J 16, 13). Rozwój doktryny chrześcijańskiej tłumaczy Newman na przykładzie tytułu Theotokos, który wprost nie występuje w Piśmie świętym, choć podpowiada go tytuł Matka Pana (Łk 1, 43). Ten tytuł można uznać za punkt wyjścia rozwoju doktryny o Theotokos (Deipara), którą ogłosił Sobór Efeski (431). Według Soboru Efeskiego: „święta Dziewica jest Bogarodzicą, ponieważ Słowo Boże się wcieliło, stało się człowiekiem”. Aby wyjaśnić tytuł „Theotokos” trzeba pamiętać, że Syn jako osoba boska mająca boską naturę istniał wcześniej niż Jego matka i dlatego to On przyszedł do niej i przyjął za swoją naturę ludzką, którą dała Mu Maryja. Poprzez ten fakt uczynił swoją tę konkretną matkę, czyli Maryję. Według Newmana etapem rozwoju tytułu Theotokos jest niepokalane poczęcie. „Jaka godność – pyta Newman  może być zbyt wielka do przypisania Tej, która jest złączona tak ściśle i tak blisko z Odwiecznym Słowem jak matka z synem? Czy jest to więc zadziwiające, że była Ona niepokalana w swym poczęciu”?. Święty Bóg dla swojego Świętego Syna przygotował Świętą Matkę od samego początku jej bytowanie, czyli Niepokalaną. Niepokalane poczęcie byłoby zatem kolejnym etapem rozwoju biblijnego tytułu Matka Pana. Idąc dalej za newmanowską ideą rozwoju doktryny chrześcijańskiej można powiedzieć, że Wniebowzięcie jest kolejnym etapem rozwoju biblijnego tytułu Matka Pana.  „Bóg żywych” przyjął do „krainy życia”, czyli nowego raju, otwartego przez Nowego Adama, także nową Ewę, czyli Maryję. Nowy Adam rozszerzył na Nową Ewę swoje zmartwychwstanie. Nowy raj ma więc Nowego Adama i Nową Ewę uwielbionych, co do duszy i ciała. Biblijny tytuł Matka Pana jest więc otwarty na rozwój poprzez Theothokos i Niepokalaną do Wniebowziętej. Wniebowzięcie byłoby zatem kresem rozwoju biblijnego tytułu Matka Pana. Wniebowzięcie wyrosło z tego tytułu jak roślina z ziarna, a zatem Wniebowzięcie ma biblijne korzenie. Tymi biblijnymi korzeniami Wniebowzięcia jest właśnie tytuł Matka Pana.

Tytuł Matka Pana jest najważniejszym tytułem Maryi, bo biblijnym – zdogmatyzowany przez samego Boga. Z niego powinna wyrastać mariologia. On powinien być „strażniczką” mariologii. On jest też nadzieją dla ekumenizmu. Na ścianie tęczowej kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze znajduje się obraz przedstawiający Matkę Bożą jako pogromczynię herezji (debellatrix omnium haeresium).  Jest to malowidło olejne na płótnie, wykonane w 1656 roku, które zajmuje około jednej trzeciej powierzchni ściany łuku tęczowego nad kratą pod sklepieniem kaplicy. Na malowidle umieszczono postacie głównych reformatorów – Marcina Lutra, Jana Kalwina i Ulrycha Zwingliego. Dla tych trzech Reformatorów – pomimo tego wszystkiego, co powiedzieli przeciwko kultowi maryjnemu – Maryja była Matką Pana. Żaden z Reformatorów nie odważył się usunąć tego boskiego dogmatu z Biblii. To raczej w katolickim kaznodziejstwie unikano tego tytułu. Ten boski dogmat jest też na marginesie katolickiej pobożności. Nawet wyrastająca z niego uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi jest przysłonięta Światowym dniem modlitwy o pokój, a jeszcze bardziej noworocznym świętowaniem. Matka Pana zasługuje na lepszy dzień w kalendarzu liturgicznym: dlaczego na zakończenie bożonarodzeniowej oktawy?, a nie na drugi dzień Bożego Narodzenia, jak w prawosławnym kalendarzu liturgicznym?. W liturgicznym prawosławnym kalendarzu drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia jest poświęcony Przenajświętszej Bogurodzicy – nosi on nazwę „Sobór Przenajświętszej Bogurodzicy”. Liturgia drugiego dnia świąt szczególnie podkreśla Jej rolę w ekonomii Wcielenia – jako Tej, przez którą Słowo przyjęło ciało i weszło w historię świata. Nie mniej jednak fakt, że Luter, Kalwin i Zwingli uznawali boski dogmat o Matce Pana, jest nadzieją dla ekumenicznego dialogu o Matce Pana. Z  boskiego dogmatu o Matce Pana wyrasta dogmat o Matce wziętej przez Pana z duszą i ciałem do nowego raju, gdzie Pan jest Nowym Adamem, a ona – Nową Ewą.